@prycu No właśnie o to chodzi, że nie ważne na co idzie energia z silnika, a tylko o to, że na takiej ekspresówce jadąc Matizem równo są generalnie podobne warunki pracy:
- stałe obroty z niewielkimi zmianami (tak w domu też będą się wahały, bo obciążenie nie będzie zawsze stałe);
- duży odbiór ciepła (tam przez chłodnicę, w domu przez wymiennik);
- duże obciążenie (tam oporami powietrza, toczenia, etc, a w domu prądnicą).
Generalnie chodziło mi o oszacowanie, czy te wykresy są zbliżone do rzeczywistości i IMHO, szczególnie ze znacznie zużytym silnikiem, nie są. Czyli bezpiecznej jest liczyć 6l/h i około 49kWh energii (około 20 elektrycznej i 20 cieplnej). Jeśli tak, to potrzebny jest na prawdę duży magazyn energii głownie aby nadążył z odbiorem (400A ładowania na 48V) oraz duży bufor ciepła (zapewne około 500l). Wtedy mamy szansę dość efektywnie użytkować tak "duży" silnik.
Mi też się nie chce wierzyć w te dane z wykresu jeśli chodzi o zużycie paliwa. Prawdę mówiąc nie pamiętam, jakie są przełożenia w Matizie, bo ostatnio jechałem jakimś z 10lat temu i raczej nie zanosi się, że sytuacja się powtórzy - dlatego nie wiem jakie były obroty. Tym niemniej mocno wątpię w tak dużą sprawność przy tak małym silniku benzynowym.
Podam inny przykład, nasz jedyny z miarę "polski" silnik diesla, czyli Andoria 4CT(i)90 ma katalogowe zużycie paliwa 270-255g/kWh. Co prawda olej napędowy ma nieco niższą wartość opałową - 36MJ/l dla ON względem 38 MJ/l dla benzyn - ale silniki Diesla są z natury sprawniejsze. Nie mam pod ręką wykresu mocy dla tego silnika, ale w/g katalogu jest to 30kW dla 1500obr/min i 58kW dla 3000 obr/min, co swoją droga jest bliskie mocy maksymalnej.
Jeśli założymy pracę przy 1500obr/min to daje zużycie rzędu 8,1l/h co teoretycznie da 30kWh na wale, co po uwzględnieniu ceny paliwa dało by około 1,62 zł/kWh i obliczoną sprawność na poziomie 37% - co prawdę mówiąc ma dużo więcej sensu. Oczywiście Andoria grzeje się jak cholera, więc przy tych parametrach będzie można odzyskać conajmniej drugie tyle w postaci ciepła.
silnik matiz jak wiedzą sportowcy jest słabym i mocno zawodnym silnikiem. ale... spalanie 5l gazu jest do uzyskania. kiedy przylatywałem do polski na lato często kupowałem auto na kilka miesięcy i zdarzyło się daewoo matiz gaz z mieszanką tak ubogą że wybuchy w kolektorze. spokojnie mieściło się w 5l gazu i jezdziło 110. silnik nie ma znaczenia byleby przy obciążeniu 10kw już był w miejscu wzrostu momentu obrotowego czyli 1500-2000obr.
ważniejsze żeby sprawdzić czy:
napęd paskiem i mocowanie do bloku(prądnica 10kw na napięcie 300v to jest raptem 10kg)
czy do wąłu silnika(dodatkowa konstrukcja itp)
prądnica bezszczotkowa bldc i inwerter czy prądnica obcowzbudna i AVR
sterowanie
automatyczny start i te rzeczy
matiz wg mnie nie ma sensu bo tego silnika już nie ma
BMW wstawiło motocyklowy do i3
Można rozważyć dodawanie ozonu do mieszanki
to musi być proste. Ustalenie silnika odpornego aby przytargajac go ze zlomu mieć duża pewność że będzie się nadawać. Silnik połączony bezpośrednio z prądnica bez kol pasowych czy innych dziwactw więc musi być taki na ok 800-1200obr. Moc myślę że te 10kw max bo kotły gazowe generalnie nie kręcą się wyżej w domach. Chłodzenie podpięte do CO, dodatkowo odzysk że spalin no to co ukręci prądnica
Jak ma być prosto, bez komputerów i bez elektroniki to tylko stary diesel na jakiejś sensownej pompie. Taki silnik będzie pracował nawet bez prądu (są dostępne rozruszniki sprężynowe nakręcane ręcznie albo nawet na sprężone powietrze) Najlepszy byłby taki z wtryskiem bezpośrednim i pompą rzędową - wtedy nawet na przepracowanym oleju poleci przy odrobinie zabawy.
Cała idea z silnikiem benzynowym jest taka, żeby zasilać go LPG lub innym prostym w uzyskaniu palnym gazem. LPG jest stosunkowo tani i łatwo dostępny. Można spokojnie podpisać umowę na dostawę z wymianą butli, albo postawić lokalny zbiornik i go tankować. Czy Waldek Zeptobox nie ma tego silnika zasilanego bezpośrednio z sieci miejskiej gazu? Tylko jak jest sieć miejska, to kondensacyjny kocioł gazowy robi robotę i problem rozwiązany. Ja to widzę tak, że taki kogenerator miałby być odpalany raz maks dwa raz dziennie na kilka godzin, po to żeby naładował duży bufor CO i magazyn energii LiFePo4.
Niestety ale praca ciągłą załatwi taki silnik bardzo szybko. Pamiętajcie, że wymiana oleju powinna następować po około 10000km, a to się przekłada raptem na 400 motogodzin. Co z kolei przekłada się na wymianę oleju i filtrów 2x w miesiącu. Po jednym sezonie silnik będzie miał równowartość 200k km co dla silnika ze złomu może oznaczać zgon. Taki kogenerator to nie jest taka prosta sprawa jak by się wydawało.
W temacie kogeneracji jest też kilka firm (za granicą) które robią kogenerację na spalaniu pelletu (nie wszyscy mają dostęp do gazu - np. na wsiach), niestety jedna z nich miała takie gotowe urządzenie 10kW energii elektrycznej przy zgazowaniu pelletu, plus oczywiście ciepło, ale zaprzestali już produkcji (był to ich najmniejszy model, cena w PLN około 200 000 może trochę więcej. Rozmawiałem z przedstawicielem z Niemiec), a skupili się na mocniejszych instalacjach. Z tego co pamiętam to instalacja około 33kW + ciepło to cena w przeliczeniu z EUR na PLN około 900 000 zł. Ale może mała kogeneracja z drewna (pelletu) powiedzmy do 10kW ma sens? Jest wiele firm które zajmują się produkcją piecy zgazowujących drewno (pellet).
Nie ma to żadnego ekonomicznego sensu. Gdyby miało, to rynek byłby pełen tych urządzeń. Jeśli uważasz, że się da, to zacznij produkcje. Ja sam chętnie taki kupię. Tylko raczej nie za 900k pln. Jest albo drogi i nie opłacalnie dla malutkiego indywidualnego klienta, albo trzeba sobie składać we własnym zakresie.